Jeszcze pięć lat temu Artifex Mundi było niewielką firmą o znikomej rozpoznawalności. Dziś gry tej marki są chętnie kupowane na całym świecie, tylko w 2015 roku pobrano je 16 milionów razy. Odwiedziliśmy siedzibę firmy i z Tomaszem Grudzińskim, założycielem i prezesem, rozmawialiśmy między innymi o piractwie, rządowych dotacjach i początkach Artifex Mundi.

Marcin Strzyżewski: W sieci brakuje informacji na temat Waszych początków, jak zaczynało Artifex Mundi?

Tomasz Grudziński: Wraz z bratem i grupką znajomych zdecydowaliśmy, że chcielibyśmy robić w życiu to, co nas najbardziej pasjonuje – gry, a jeśli uda się jeszcze zarobić na tym, to będzie ekstra. 10 lat temu wiedzieliśmy po prostu, że chcemy realizować swoje marzenia.

czytaj cały artykuł

źródło: onet.gry