Kiedy mówimy o pamięci i wspomnieniach, często mamy na myśli przede wszystkim narracje i obrazy. Oglądamy zdjęcia z przeszłości i snujemy wokół nich opowieści. Pamięć ma jednak również odmienne wymiary – zakorzeniona jest w naszym ciele, a wspomnienia mogą powrócić pod wpływem bodźca zmysłowego w zupełnie nieoczekiwanym momencie. Cretien van Campen nazywał zmysły „bramą do zaginionych wspomnień”. Smaki i zapachy są bowiem szczególnie silnymi wektorami pamięci. Nim dziecko jest w stanie przełożyć swe doświadczenia w językową narrację, jego pierwsze wspomnienia mają charakter zmysłowy. Dlatego też smaki i zapachy tak często przenoszą nas właśnie do dzieciństwa. To szczególne doświadczenie, nazywane „efektem Prousta”, związane jest z niejako powtórnym przeżyciem momentu z przeszłości. Tego typu doznanie nie jest czymś codziennym, jest wyjątkowe i niejednokrotnie poruszające, tak jak w przypadku słynnej proustowskiej magdalenki. Pod wpływem zapachu lub smaku przeszłość na chwilę uobecnia się w teraźniejszości, czas się zatrzymuje i wszystko powraca – miejsca, osoby, emocje. Wspomnienia tego typu są całkowicie subiektywne, idiosynkratyczne, jedyne w swoim rodzaju. Wspólny dla nich jest natomiast fakt, że każdy z nas ma taki zapach lub smak, który uruchamia cały łańcuch wspomnień oraz uczuć. Co więcej, o ile same wspomnienia są indywidualne i wyjątkowe, o tyle czasem mogą być współdzielone właśnie poprzez afordancje konkretnych smaków czy zapachów.

Przykładem niech będą pomarańcze – dzisiaj łatwo dostępne, jednak niegdyś traktowane niemalże jako towar luksusowy. Import cytrusów przez władze PRL-u w okresie Bożego Narodzenia spowodował, że w przypadku wielu osób owoce te wywołują skojarzenia ze szczególnymi emocjami. Jednocześnie zaś, import ten uwidaczniał polityczne uwikłanie tego zupełnie dziś zwyczajnego produktu spożywczego. Uwidacznia to, w jaki sposób prosty obiekt wpleciony jest w całą sieć znaczeń i zależności: ekonomicznych, politycznych, emocjonalnych czy symbolicznych.

„Efekt Prousta” związany jest niejednokrotnie z doświadczeniem nostalgii – niedookreślonej, trudno uchwytnej tęsknoty za mityczną krainą dzieciństwa. Zjawisko to ma jednak charakter retrotopijny. Jest to tęsknota za wyidealizowanym światem, który został utracony, choć tak naprawdę nigdy przecież nie istniał.

Tekst: Agata Stronciwilk

 

Z czasem przedmioty stają się wspomnieniami. Czasem wspomnienia się materializują. Moje ja, nie jest takie jak Twoje ty. Oni się od nas różnią. Nie widzą tego tak jak my. Na drewnianym blacie koło gazowego pieca stała biała, porcelanowa miska z pomarańczami. Dziadek przynosił je rano z targu. Po obiedzie obierał, rozrywał, częstował. Mimo, że w tym czasie nie było już problemu z ich dostępnością, były symbolem. Symbolem dobrobytu i miłości. Zapach pomarańczy zmienia przestrzeń. Potrafi na chwilę obudzić, rozciągnąć jednostkę czasu, sekundę. Ja już nie jestem pomarańczą, jestem krokodylem. Kuchni już nie ma. Teraz jest tam pokój. I dziadka już nie ma, i babci też nie. Czasem budzi mnie zapach pomarańczy, które depczę po drodze.

Agnieszka Jaworek

 

https://drive.google.com/drive/folders/1bRycfXiTkaRxkzIiCTg2C-SfclH-qTvX?fbclid=IwAR3eazUaVAwRDfhk776IDAONuJ_SevEuYEGjZetWP0gCbdh2KmAZhwo5RHs