„Fajnie, kiedy artysta zaczyna od tego, żeby z tworzenia mieć przyjemność”
mówi Aleksandra Laskowska, studentka Grafiki Wyższej Szkoły Technologii Informatycznych w Katowicach w rozmowie z Grażyną Studzińską-Cavour.

„Fajnie, kiedy artysta zaczyna od tego, żeby z tworzenia mieć przyjemność” – mówi Aleksandra Laskowska, studentka Grafiki Wyższej Szkoły Technologii Informatycznych w Katowicach w rozmowie z Grażyną Studzińską-Cavour.

Studiuję na pierwszym semestrze grafiki zaocznej. Na #WSTI przyszłam, żeby ktoś  ciągle "zmuszał" mnie do uczenia się nowych rzeczy (takich jak #3D, #animacja, #wektory). Wymagam od siebie dużo, ale praca idzie mi łatwiej, kiedy ciąży nade mną perspektywa obowiązku.

Wiele osób już na starcie zraża się, kiedy przyznaję, że moim konikiem jest #manga#komiks. Te dziedziny sztuki wydają im się niepoważne. Studia zaczęłam od Wydziału Artystycznego na Uniwersytecie Śląskim. Tam nauczyłam się, jak sprytnie przemycać to, co rysuję hobbystycznie. W moich projektach na uczelni raczej nikt nie dopatrzył się tego, w czym siedzę naprawdę.

Nie czuję się jakoś wybitnie dumna, że to właśnie od mangi zaczęło się moje rysowanie. Mimo tego wiem jak to jest być tym faktem obciążaną. Ludzie potrafią sobie sami dopowiedzieć, że przecież komiksy mają zdeformowane proporcje, więc na pewno nie mamy pojęcia o prawidłowej anatomii. Tak więc gdzieś po cichu obiecałam sobie, że będę ćwiczyć ile mogę, żeby wszystko odgrywać w drugą stronę - pokazywać, że znam podstawy, a dopiero potem przyznawać się, że zaliczam się do grupy, która jest kojarzona z tą "niepojętną". Wbrew pozorom to właśnie ci, którzy na przekór krytyce robią, co kochają, radzą sobie dużo lepiej z podstawami. Bo ćwiczyli dla siebie, a nie pod przymusem, czy groźnym okiem profesora.

Traktuję rysunek, jak zabawę. Lubię odkrywać nowe techniki, nie przywiązuję się do żadnej kreski. Do mangi mam szacunek, bo to od niej się u mnie zaczęło i wiem, jak bezpodstawna krytyka może zabić chęć do dalszego tworzenia. Aktualnie marzę o pracy przy projektowaniu gier - zaczęłam chodzić na zajęcia uczelnianego koła Tworzenia Gier Komputerowych pod kierunkiem dra Łukasza Adamczyka. Chcę rozwijać prywatne koncepcje i angażować się w projekty innych osób. W przyszłości chciałabym projektować postacie lub ogólnie zajmować się concept artem. Bardzo podoba mi się również tworzenie animacji, ilustracja dziecięca, komiksy humorystyczne.

Wcześniej bardzo angażowałam się w społeczność rysowniczą. Byłam administratorką dużej grupy facebookowej "Rysownicy Mangi", z której byłam bardzo dumna ze względu na panującą tam pomocną atmosferę i wzajemny szacunek. Na to, jak wiele osób było się w stanie czegoś od siebie nawzajem nauczyć. Na Pyrkonie (konwent fantastyki w Poznaniu) zorganizowałam raz panel rysunkowy z konkursem rysowniczym, rozdawaliśmy własnoręcznie robione grupowe przypinki, wzajemnie urządzaliśmy sobie krótkie prelekcje o anatomii, komiksie, w konwencji, takiej samej jak na grupie - kto miał coś ciekawego do powiedzenia - udzielał się. Miałam również okazję pracować jako instruktor rysunku na obozie młodzieżowym. Kontakt z dużo młodszymi dzieciakami, dopiero zaczynającymi swoją drogę w rysunku - tak samo jak ja, od mangi - dał mi naprawdę dużo do myślenia.

Nie uważam się za jakąś specjalnie interesującą osobowość, raczej nie lubię gdy jest o mnie głośno.Trochę krępuje mnie opowiadanie o sobie. Sporo się jednak angażuję, obserwuję i siedzę w społeczności, myślę więc że mam trochę do powiedzenia, może pomogę też innym, nieśmiałym. Bardzo lubię zrzeszać grupy i widzieć, że ludzie wzajemnie się wspierają zamiast atakować. Tłumaczą, podkreślają plusy i minusy, dyskutują, zamiast zabijać czyjąś pasję w zalążku. Nie oceniają się na podstawie jednej cechy, czy upodobań. Fajnie, kiedy artysta zaczyna od tego, żeby z tworzenia mieć przyjemność. Na ciężką pracę i obowiązek przychodzi czas, kiedy już jest się pewnym, że to jest to, co chce się w życiu robić.

Mój fanpage: https://www.facebook.com/hiniazwioski/
deviantart: http://hiniaa.deviantart.com/